Wszystko zaczęło się od pytania
W 2014 roku Michał, jeden z założycieli Wicked Landscape, przeprowadził do Poznania swoją przyjaciółkę z Krakowa. Pokazywał jej miasto przez cały weekend – nieoczywiste miejsca, ciekawe historie, klimatyczne zaułki. W niedzielny wieczór, siedząc w małej kawiarni na Jeżycach, usłyszał pytanie, które zmieniło wszystko: „Dlaczego tego nie robisz zawodowo?"
Okazało się, że to, co dla niego było naturalnym sposobem opowiadania o Poznaniu, dla innych było wyjątkowym doświadczeniem. Ludzie chcieli poznawać miasto inaczej niż przez tradycyjne wycieczki. Chcieli autentyczności, lokalnej perspektywy, rozmów, które przekładają fakty na emocje.
Tak narodził się Wicked Landscape. Nazwa powstała podczas jednego ze spacerów – śmiesznie brzmiąca kombinacja słów, która miała być tymczasowa, ale jakoś się przyjęła i została. Dziś, po ponad dekadzie, wciąż budzi uśmiech i pozostaje łatwiejsza do zapamiętania niż większość oficjalnych nazw.